Tłukłam się w korku na drugi koniec miasta na umówione spotkanie

Tłukłam się w korku na drugi koniec miasta na umówione spotkanie z dużym kontrahentem.
Na miejscu sekretarka bardzo się zdziwiła na mój widok bo spotkanie zostało odwołane i dzwoniła do mnie wczoraj.
Podobno odebrał mój mąż i obiecał mi przekazać wiadomość.
Nie mam męża, mieszkam sama i raczej nie rozstaję się z telefonem, a w odebranych faktycznie mam połączenie z numeru tej firmy, którego ja na pewno nie odbierałam...
