Mąż kupił mi na rocznicę

Mąż kupił mi na rocznicę "romantyczną" bieliznę.
Gest miły, ale kupił jakieś tandetne badziewie. Wyglądała jak tania bielizna z bazaru, więc najpierw ją wyprałam.
Była tak źle wykonana, że po włożeniu do suszarki fiszbina wkręciła się w bęben i spaliła suszarkę.
W sumie to nie mam na co narzekać - nie dość, że nie będę musiała ubierać tego g*wna to jeszcze dostanę nową suszarkę.
