Byłem świadkiem jak do metra wsiada napakowany

Byłem świadkiem jak do metra wsiada napakowany, łysy koleś i gada ze swoim "dziubdziusiem" na głośnomówiącym.
Nikt nie miał odwagi zwrócić mu uwagi, ale karma i tak go dopadła.
Laska mu wykrzyczała, że ma go dość, od paru miesięcy go zdradza i z nimi koniec.
Łysy zrobił się purpurowy ze złości, wszyscy unikali jego spojrzenia, ale kiedy wysiadł na kolejnej stacji to niektórzy aż się popłakali ze śmiechu.
