Wracałem zmęczony z siłowni i rzuciłem w autobusie torbę na

Wracałem zmęczony z siłowni i rzuciłem w autobusie torbę na siedzenie obok.
Starsza Pani, która weszła chwilę później nie dała mi żyć.
Zrobiła mi wykład o straconym pokoleniu, braku poszanowaniu podstawowych wartości, bo gdzie ona ma usiąść skoro moja torba zajmuje miejsce.
Zrezygnowany, wziąłem tę cholerną torbę na kolana i ona usiadła obok mnie dalej prawiąc mi kazania.
Mógłbym to zrozumieć gdybyśmy nie byli jedynymi pasażerami tego autobusu.
