Gdy byłam młodsza dostałam strasznego zakażenia układu

Gdy byłam młodsza dostałam strasznego zakażenia układu pokarmowego, wymioty biegunka i wgl. Nic nie pomagało i wreszcie mi przepisali zastrzyki. W weekendy przychodnia nieczynna, a tak się złożyło, że kolega mojego starszego brata kończył medycynę. Był akurat na weekend w domu i zgodził się zrobić mi te zastrzyki. No więc przyszedł do nas do domu, chwilę pogadał z rodzicami i bratem i zabrał się do rzeczy tj przygotował zastrzyk. Ja stałam, mama ukucnęła za mną, odsłoniła mi pupę, ten chłopak tez ukucnął za mną cos tam do mnie gada żeby mnie uspokoić, ja cała w nerwach czuję, że skręca mnie w brzuchu. I wtedy to się stało. Gdy wbił igłę i zaczął wtłaczać lek - chyba w połączeniu bólu i tego, że już bardzo mnie skręcało we flakach - nie wytrzymałam i wystrzeliłam biegunka prosto na jego twarz. Odruchowo odskoczył, ale szybko się opanował i dokończył zastrzyk. Ostatnio na moich 24 urodzinach brat trochę podpity przypomniał tą sytuację przy moich znajomych.
