PracujÄ™ nieco ponad miesiÄ…c w biedronce

Pracuję nieco ponad miesiąc w biedronce. Pod koniec lutego był u nas na kontroli kierownik rejonu, wychodząc zrobił małe zakupy i przyszedł do mojej kasy za nie zapłacić. Jednym z produktów były kajzerki. Położyłam je na wadze by stwierdzić ile sztuk jest, wbiłam krótki kod, odłożyłam i wzięłam się za skanowanie innych produktów. Gdy skończyłam poprosiłam o zapłatę, przyjęłam pieniądze, grzecznie podziękowałam. Po chwili do mnie wrócił wkurzony że nie zauważyłam palucha wieloziarnistego, który jak się okazało, był wciśnięty "na partyzanta"pomiędzy bułki (policzyłam go jako kolejną kajzerkę). Uznał to za zakupy kontrolowane. Wpadłam, co się równa stratą premii. Głupi paluch będzie kosztował mnie z 300 zł premii. A byłam tak wyczulona na zakupy kontrolowane, robione przez pracowników i osoby z zewnątrz, że zaglądałam nawet do opakowań z jajkami czy aby ktoś tam czekolady nie włożył.
Moi dwaj kuzyni, którzy są dla siebie braćmi poślubili kobiety

Moi dwaj kuzyni, którzy są dla siebie braćmi poślubili kobiety które mają to samo imię.
Tak więc to samo imię, to samo nazwisko.
Kilka lat temu jednej z nich zmarł ojciec i postanowiłem złożyć kondolencje.
Zadzwoniłem nie do tej co trzeba.
Jechałem na uczelnię, miałem egzamin

Jechałem na uczelnię, miałem egzamin. Po drodze zahaczyłem o stację benzynową. Gdy próbowałem otworzyć bak, okazało się że zamek zamarzł. Nie miałem odmrażacza, lecz wpadłem na pomysł: Wziąłem kieliszek (jedyne naczynie jakie znalazłem w schowku) i nalałem do niego płynu ze spryskiwacza a następnie polałem nim zamek. W końcu puścił, zatankowałem i pojechałem. Jadę, aż tu nagle podjeżdża do mnie radiowóz i policjant macha żebym zjechał na pobocze. Zjechałem, podchodzą do mnie z alkomatem i każą dmuchać. Dmucham - 0. Panowie zdziwieni, wezwali inny radiowóz. Przyjechał po prawie godzinie, dostałem inny rodzaj alkomatu. Dmucham - znowu zero. Zapytałem wprost o co im chodzi. Odpowiedzieli, że ktoś zadzwonił i powiedział, że widział jak piłem wódkę na stacji benzynowej. No tak, kieliszek w ręce miałem, ale nie było w nim wódki, tylko płyn ze spryskiwacza i bynajmniej go nie piłem. Powiedziałem to policjantom, oni mnie przeprosili za kłopot i odjechali. Gdzie wpadka? Na egzamin nie zdążyłem, a uczyłem się.
Wczoraj poszedłem do kiosku aby kupić prasę a przy okazji papier

Wczoraj poszedłem do kiosku aby kupić prasę a przy okazji papier toaletowy (w łazience została już tylko jedna rolka).
Rozmowa przy kasie wyglądałą następująco:
- Dzień Dobry, czy jest papier toaletowy?;
- niestety, nie ma;
- w takim razie poproszÄ™ "WyborczÄ…"...
Mina ekspedientki bezcenna..
