Dziś rano, zaspany, pomyliłem płyn do płukania jamy ustnej

Dziś rano, zaspany, pomyliłem płyn do płukania jamy ustnej z niebieskim płynem do higieny intymnej mojej dziewczyny...
Dostałem 2-tygodniowy szlaban na wychodzenie z domu

Dostałem 2-tygodniowy szlaban na wychodzenie z domu.
Za niechodzenie do szkoły, dlatego, że wróciłem do domu o 11.00.
To nic, że na czas matur były zmienione i skrócone lekcje... matka nie uwierzyła w plan lekcji na stronie szkoły (uważa, że znam się na komputerach i sfałszowałem wszystko) ani zeznaniom kolegów (na pewno ich przekupiłem).
Z nauczycielami nie chciała się skontaktować, bo nie było takiej potrzeby.
W dodatku cały czas gada, że praca i nauka to sens życia (sama pracuje 6 dni w tygodniu po 12 godzin).
Eh..
Mam 30 lat i dobrze

Mam 30 lat i dobrze (można by rzec bardzo dobrze) prosperującą firmę. Moim marzeniem był samochód, a konkretnie Audi Q7 6.0 TDI. Po czterech latach, gdy uzbierałem konkretną sumę, kupiłem taki samochód. Po kilku miesiącach oczekiwania, wczoraj, odebrałem swój wymarzony samochodzik. Gdzie wpadka? Otóż dzisiaj rano mojemu bratu zepsuł się jego już "dorosły"Passat i chciał jechać po części. Pożyczyłem mu Audi i pojechał. Po trzech godzinach zacząłem się niepokoić i sięgnąłem po telefon aby przedzwonić, czy wszystko w porządku. Gdy miałem telefon w ręku, ktoś zajechał na podwórko. Była to żółta laweta, a na niej... moje Audi. Jak się okazało mój brat był po drodze u kolegi, który nie jest zbyt bogaty. Jego ojciec, widząc mojego brata wysiadającego z mojego samochodu, z zazdrości wjechał z całym impetem swym traktorem w Audi. Efekt? Caluteńki bok do wymiany, lakierowanie,prawie 50 tys. w plecy i powrót do mojego 24-letniego Golfa.
Wracając do domu samochodem, w rzęsistym deszczu

Wracając do domu samochodem, w rzęsistym deszczu, wypatrzyłam na przystanku znajomą.
Stanęłam i wołam ją pospiesznie, spoglądając w lusterka, bo nie wolno mi tu stać.
Koleżanka chwile się wahał jednak wskakuje do środka, na fotel pasażera.
Ruszyłam szybko z miejsca.
Po chwili spoglądam na nią z bananem na pyszczku.... a to obca kobieta. Porwałam obca babkę! - Ja pani nie znam - ona do mnie niepewnie. - To czemu pani wsiadła?! - Bo pani wołała.
Za swoją głupotę podwiozłam ją do miasteczka oddalonego o 30 km, bo nijak mi było ją wyprosić z auta, skoro tak usilnie zapraszałam.
