Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA


Z moją narzeczoną byłem w związku od pierwszego roku studiów


Z moją narzeczoną byłem w związku od pierwszego roku studiów. Odkąd tylko pamiętam zawsze była o mnie bardzo zazdrosna. Uważam, że było to bezpodstawne, bo nigdy nie utrzymywałem żadnych zażyłych kontaktów z dziewczynami. Ponieważ ją kochałem i zależało mi na jej komforcie psychicznym, ustaliliśmy wspólnie, że jeszcze bardziej ograniczę swoje znajomości z innymi kobietami. Kilka miesięcy temu w czasie, kiedy ja byłem w delegacji, moja narzeczona zaprzyjaźniła się ze swoim kolegą z pracy. Zaskoczyła mnie tym niesamowicie bo sądziłem, że umowa działa w obie strony. Upierała się, że to tylko przyjaciel i nic z tego nie wyniknie. Niestety nie miała racji i kolega po kilku tygodniach zaczął przysyłać jej jakieś liściki miłosne. Moja narzeczona przyznała się do błędu i obiecała nigdy więcej nie wkręcić się w taki bezsensowny układ. Nie minęły nawet dwa miesiące kiedy pojawił się kolejny "tylko przyjaciel". Tym razem już bardziej stanowczo zacząłem przekonywać ją do ograniczenia kontaktów z tym facetem. Niestety po raz kolejny nie posłuchała mnie i skończyło się tak samo jak w pierwszym przypadku. Wybaczyłem jej kolejną wpadkę i trochę zdołowany poszedłem do baru na kilka piw. Tam spotkałem kolegę, który jako pierwszy zakochał się w mojej narzeczonej. Po kilku głębszych zaczął mi opowiadać o tym, że moja narzeczona jest największą flirciarą w firmie. Kiedyś zwierzyła mu się nawet, iż podnieca ją bycie w związku i flirtowanie z innymi facetami. Nie muszę chyba dodawać, że następnego dnia zerwałem zaręczyny...





REKLAMA


Historia dzieje się wtedy, kiedy do małych dzieci przychodzi


Historia dzieje się wtedy, kiedy do małych dzieci przychodzi Święty Mikołaj.

Razem z żoną i 6-letnim synem wybraliśmy się do moich teściów na obiad wigilijny.

Żona ma również brata - alkoholika, generalnie trudny temat w rodzinie.

Ów brat też był na obiedzie.

Składając życzenia, wznieśliśmy symboliczny kieliszek.

U alkoholika, jak to po długiej przerwie ręka się trzęsie. Syn przerażony, gały wielkie, ale zachowuje spokój i jak się nam zdawało, ma wyczucie.

Po dosłownie minucie, kiedy się otrząsnął, zaczął naśladować swojego wujka i najlepiej jak potrafił trzęsącą się ręką celował kubkiem do buzi.





REKLAMA


Ojciec opowiedział mi historię ze swojej młodości


Ojciec opowiedział mi historię ze swojej młodości.

Pojechali ze znajomym do babki na wieś, którejś nocy wyszli na zabawę, wrócili nad ranem głodni jak cholera.

Ciemno w domu, światła nie było, postanowili sobie zrobić kanapki, pod ręką był tylko chleb i smalec, zjedli kanapki zachwalają pysznie chrupiące skwarki i poszli spać.

Rano, jak chcieli zjeść jeszcze trochę kanapek ze smalcem, okazało się, że nie było tam żadnych skwarków i najedli się kanapek ... z karaluchami.





REKLAMA


Kiedyś postanowiłam zostać na noc u dziadków


Kiedyś postanowiłam zostać na noc u dziadków.

Zachciało mi się pić.

Spałam na 1 piętrze, więc zeszłam cicho. Usłyszałam chrapanie dziadka.

Kiedy już nalałam sobie picie, popatrzyłam do dużego pokoju.

Wzięłam dużego łyka picia i zadławiłam się. Moja babcia oglądała kanał erotyczny.

Kaszlnęłam i zarazem wylałam na siebie napój.

Popatrzyłyśmy na siebie zdziwione.

Po czym babcia spytała 'Nie śpisz?', a ja powiedziałam szybko 'właśnie idę.. dobranoc.' i uciekłam.

Do tej pory, kiedy widzÄ™ babciÄ™, pojawia mi siÄ™ ten obraz przed oczami.





REKLAMA