Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA


Starałam się o wyjazd na Erasmusa


Starałam się o wyjazd na Erasmusa.

Miałam duże szanse na wyjazd.

Niestety kontakt elektroniczny z uczelnią się w pewnym momencie urwał.

Ominęłam przez to wymagane terminy i mnie nie przyjęto.

Mój aktualny wtedy chłopak informatyk regularnie logował się na moją pocztę i usuwał wszelkie mejle z tą sprawą.

Dodał też literówkę w adresie uczelni.

Wyszło to na jaw, jak ostatnio prosił mnie, bym do niego wróciła.

Powiedział, że za bardzo mnie kochał, by pozwolić mi wyjazd na pół roku do jakichś "obcokrajowców".





REKLAMA


W początkowej fazie znajomości z moim chłopakiem ze śmiechem


W początkowej fazie znajomości z moim chłopakiem ze śmiechem wymienialiśmy najbardziej beznadziejne teksty na zerwanie. M.in. "zasługujesz na kogoś lepszego", "kocham cię, ale nie mogę z tobą być", "jesteś dobrym człowiekiem, ale zostańmy przyjaciółmi"itd.

Dziś ze mną zerwał.

Jak to uzasadnił? Tekstem, który wygrał w naszym rankingu:

"To nie chodzi o ciebie, tylko o mnie".





REKLAMA


Miały to być pierwsze walentynki w małżeństwie, mąż obiecał mi


Miały to być pierwsze walentynki w małżeństwie, mąż obiecał mi, że będą niezapomniane...

Nigdy nie zapomnę jak otworzyłam drzwi a w nich była obca ładna i wyglądająca jak dzi*ka baba.

Mąż mi wyjaśnił, że na wieczorze kawalerskim ją poznał i przez cały czas odkąd byliśmy w małżeństwie chodził z nią na randki i jest pewien, że ona jest tą jedyną na całe życie.

Powiedział, że chce rozwodu.

Nigdy nie zapomnÄ™ tych walentynek.





REKLAMA


Dzisiaj otrzymałem telefon od mojej mamy


Dzisiaj otrzymałem telefon od mojej mamy. Z przerażeniem w głosie, oznajmiła mi, że pocztą przyszło ponaglenie do zapłaty raty spłaty kredytu w wysokości bagatela 2,500 zł (nie brałem żadnych). Powiedziała mi też, żebym poszukał dowodu, bo to mogła się okazać zbieżność nazwisk i że dojdziemy do tego po numerze dowodu. Sięgnąłem po portfel, w którym trzymam prawo jazdy, dowód i wszelkie inne karty. Okazało się, że dowodu nie ma! O zgrozo, ktoś musiał dorwać mój kawałek plastiku i naciągnąć przez niego kilka pożyczek - pomyślałem przerażony. Przetrzepałem jeszcze samochód, mieszkanie, dzwoniłem po znajomych. Nic... Już zrozpaczony miałem dzwonić do narzeczonej, z oznajmieniem że mamy kłopoty, ale zadzwonił telefon. Mama. Mówię jej jak wygląda sytuacja, po czym ona do mnie z tekstem, że policja rano przyniosła jej mój dowód, a z tym kredytem chciała mnie nastraszyć, żebym bardziej pilnował dokumentów... Dziękuję za lekcje życia Mamo!





REKLAMA