Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA


Cały poprzedni rok, średnio raz na tydzień, jeździłem po męża


Cały poprzedni rok, średnio raz na tydzień, jeździłem po męża mojej siostry na lotnisko.

Nie ważne czy to była 3, 4 czy 5 w nocy.

Strasznie się przez to nie wysypiałem, wiadomo do pracy na 6.

Marudziła na to moja dziewczyna ale ja usilnie twierdziłem, że co w rodzinie to nie zginie, na pewno się zwróci.

W zeszłym tygodniu potrzebowałem by mnie ktoś odebrał z dworca.

Zadzwoniłem więc do mojego szwagra, na co on mi odpowiada, że chyba zwariowałem, że on ma się niby przeze mnie nie wyspać?

I się rozłączył...

Dodam, że potrzebowałem odebrania mnie z dworca o 23.





REKLAMA


Stoję dzisiaj w sklepie w kolejce na mięsnym


Stoję dzisiaj w sklepie w kolejce na mięsnym.

Przez chwilę kłóciło się jakieś małżeństwo, ale zaraz się uspokoili.

Wybrali jakiś ser i coś tam jeszcze, gdy mąż zapytał się żony:

-"Gdzie stoimy?", a wtedy jego żona odpowiedziała, wskazując na mnie:

-"Tu, za tym panem".

Jestem dziewczyną.





REKLAMA


Zawsze miałam problemy ze swoją teściową


Zawsze miałam problemy ze swoją teściową. (Kobieta jest typowym 'mocherem'). Zawsze obwiniała mnie i krytykowała za wszystko. Bo przecież to moja wina, że wynieśliśmy się do większego miasta, na pewno zabraniam mężowi z nią rozmawiać i tak dalej... Sytuacja odwróciła się o 180 stopni gdy urodziłam dziecko. Cała jej uwaga skupiła się na Kacperku, był jej oczkiem w głowie. Nie miała nawet zastrzeżeń do tego jak go z mężem wychowujemy - zawsze pouczaliśmy go, aby był grzeczny gdy babcia przyjedzie. Wszystko było pięknie - do czasu. W zeszłym tygodniu 'mamunia' niespodziewanie wpadła nas odwiedzić. Oglądaliśmy wtedy ulubiony serial Kacperka: "Plebania". Synek zapatrzony w ekran, co chwila komentuje jakieś sceny. Mama zachwycona, że mały interesuje się "TEMATYKA KOŚCIOŁA"(!). Wszystko pięknie ładnie aż na ekranie nie wyświetliła się scena, w której matka Janusza Tracza wiesza mu na ścianie krzyż. Tak, właśnie tą scenę skomentował mój skarbek. Nie miałabym zastrzeżeń, gdyby nie zrobił tego słowami: "TO SIĘ PEWNIE TRACZ NIESAMOWICIE WK*RWI JAK TO ZOBACZY."Mama - o ile mogę jeszcze ją tak nazywać, wyzwała nas od patologicznych rodzin nie umiejących wychować dziecka, po czym trzasnęła drzwiami i do tej pory się nie odzywa. Dopiero później mąż przyznał się że używał "łaciny"w towarzystwie Kacperka.





REKLAMA


Dzisiaj mój tata i brat chcieli upiec mojej mamie tort na


Dzisiaj mój tata i brat chcieli upiec mojej mamie tort na urodziny.

Faceci, jak to większość facetów nie bardzo się łapali w tym wszystkim, więc w końcu poprosili mnie o pomoc.

Zaczęłam więc ubijać pianę z białek.

Wtedy zadzwonił mój chłopak. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:

"Hej! Co robisz?" "A nic. Trzepię chłopakom jajka".

Dopiero po długim milczeniu w słuchawce zorientowałam się co powiedziałam.





REKLAMA