Zawsze brałam ulotki od biednych, dorabiających studentów

Zawsze brałam ulotki od biednych, dorabiających studentów.
W końcu co mi zależy...
W ostatni weekend na zakupach, kiedy zebrałam już spory stosik, w moim kierunku niepozorny chłopak kieruje kolejną.
Wyciągam rękę, żeby ją wziąć, ulotka dostaje się między moje palce a chłopak nagle, nie wiadomo czemu, wykonuje dziwny ruch ręką w dół.
Ulotka rozcięła mi boleśnie i głęboko skórę między palcami.
Założyli mi jeden szew.
Pozdrawiam wszystkich ulotkarzy, od których nigdy już nie wezmę żadnej ulotki.
