Z racji tego, że zaczął się nowy miesiąc poszłam kupić sieciówkę

Z racji tego, że zaczął się nowy miesiąc poszłam kupić sieciówkę. Pani w okienku doładowała moją kartę, zapłaciłam i akurat podjechał mój autobus, więc wsiadłam do niego. Przy próbie skasowania karty wyskakiwał komunikat, że jest ona nieważna. Zdążyłam wysiąść zanim autobus odjechał, podchodzę do okienka, w którym byłam pół minuty temu i grzecznie tłumaczę tej samej pani, że karta jest niedoładowana. Kobieta, ze złośliwym uśmieszkiem powiedziała, że uwzględni moją reklamację po okazaniu paragonu. Dobrze wiedziała, że paragonu w pośpiechu nie zabrałam. Po długiej dyskusji, prośbach i tłumaczeniach, zrezygnowana musiałam zapłacić za drugą sieciówkę na ten sam miesiąc.
