Szłam z zakupami koło przystanki kiedy stara babuszka poprosiła

Szłam z zakupami koło przystanki kiedy stara babuszka poprosiła mnie żebym sprawdziła jej numer domu na znaku po przeciwnej stronie ulicy.
Tabliczka była nieczytelna, więc zostawiłam siatki pod jej opieką i przebiegłam na drugą stronę sprawdzić.
W międzyczasie na przystanek podjechał autobus.
Kiedy odjechał babci już nie było - moich zakupów również!
Zastanawiam się czy okazja uczyniła złodzieja, czy zaplanowała to z premedytacją.
