Mąż znalazł fajne auto używane w bardzo atrakcyjnej cenie

Mąż znalazł fajne auto używane w bardzo atrakcyjnej cenie.
Był zdecydowany na zakup, ale chciał utargować jeszcze cenę.
Pojechałam z nim, bo auto miało być głównie dla mnie.
Sprzedawała wprost zjawiskowo piękna dziewczyna.
Mąż dostał małpiego rozumu i powiedział, że za tanio chce sprzedać auto i dorzucił jeszcze tysiaka do pierwotnej ceny.
Normalnie mistrz negocjacji.
Dobrze, że pojechałam z nim bo strach pomyśleć ile by dorzucił beze mnie.
