Ponad rok temu poznałam przypadkiem w mediach społecznościowych

Ponad rok temu poznałam przypadkiem w mediach społecznościowych pewnego faceta. Od samego początku postawiłam sprawę jasno, że nie interesuje mnie ani związek, ani romans, możemy się zakolegować jeśli chce. Przystał na to, ale pomimo tego dawał do zrozumienia, że mu się podobam i że jest tylko kwestią czasu, aż zechcę z nim być. Wkurzał mnie bo na spotkaniach pomimo moich sprzeciwów, a to mnie chwytał za rękę, a to mnie próbował pocałować w czoło itp. potem przepraszał. Już miałam tego tak dość, że urwałam kontakt. Niedawno odezwał się ponownie z przeprosinami, twierdząc, że zrozumiał, że już nie będzie nachalny, że mogę być pewna, że będziemy tylko przyjaciółmi itp. OK dałam człowiekowi drugą szansę. Spotkaliśmy się a przy pożegnaniu facet, zaczął całować mnie w szyję, szybko go odepchnęłam i jako że byłam w szoku zaczęłam krzyczeć, że zboczeniec itp. A ten ściszonym głosem, że ludzie patrzą, żebym się uspokoiła, że przecież to były żarty, że teraz już wie jaka jestem naprawdę itp.
