Sąsiad od zawsze narzeka na psa, że jest prawdziwym utrapieniem

Sąsiad od zawsze narzeka na psa, że jest prawdziwym utrapieniem.
Nie traktowałem go zbyt poważnie, bo pies faktycznie jest dość narwany, ale wydawał mi się słodki.
Raz poprosił mnie żebym go wyprowadził na spacer i ostrzegał żebym bardzo na niego uważał bo inaczej wytnie mi jakiś numer.
Psiak na spacerze był radosny i karny i rozmyślałem o tym jak to ludzie wymyślają sobie problemy.
Podrzucałem nieświadomie w ręku klucz do mieszkania i w pewnym momencie mi upadł... a pies natychmiast go połknął.
Zapasowy miałem u rodziców w mieście oddalonym o 200 kilometrów.
