Siekła mnie grypa, ale tak naprawdę porządnie

Siekła mnie grypa, ale tak naprawdę porządnie.
Gorączka, dreszcze, brak apetytu i siły.
Poprosiłam narzeczonego o to żeby wpadł do mnie na parę dni się mną zaopiekować.
Odmówił, bo skoro tak źle się czuję to on nic z tego nie będzie miał.
Nie chciał mi nawet kupić leków, bo jeszcze by się ode mnie zaraził.
Teraz chłop nie może pojąć czemu z dnia na dzień go zostawiłam...
