Mój chłopak z czasów szkoły średniej nażarł się brokatu bo

Mój chłopak z czasów szkoły średniej nażarł się brokatu bo chciał żeby jego nasienie było kolorowe.
Chyba niezbyt uważał na biologi.


Mój chłopak z czasów szkoły średniej nażarł się brokatu bo chciał żeby jego nasienie było kolorowe.
Chyba niezbyt uważał na biologi.

Na pierwszym roku studiów tak zakuwałam przed pierwszą sesją, że prawie wcale nie spałam.
Pochodzę z małej wsi, chodziłam do szkoły w niewielkim miasteczku i miałam olbrzymie braki w wiedzy.
Po zaliczeniu ostatniego egzaminu poszłam z kumpelami do wesołego miasteczka świętować sukces.
Dopiero wówczas, po tym jak stres odpuścił, poczułam olbrzymie zmęczenie i przysnęłam na takim wielkim wahadle.
Ocknęłam się do góry nogami, zdezorientowana i przerażona.
Posikałam się.

Mój chłopak z czasów szkoły średniej nażarł się brokatu bo chciał żeby jego nasienie było kolorowe.
Chyba niezbyt uważał na biologi.

Szedłem na basen z paczką kumpli.
Mama zrobiła mi przy nich pogadankę, że nie wolno mi pływać tam gdzie nie sięgam do dna, o ile w pobliżu nie ma nikogo dorosłego.
Mam 20 lat, pływam naprawdę dobrze, a to jest objaw jej skrajnej nadopiekuńczości.
Matka nie potrafi zrozumieć czemu moim największym marzeniem jest wyprowadzka od nich - przecież tak mi u nich dobrze i wygodnie.

Sekunda nieuwagi mamy i mały chłopiec wbiegł na skrzyżowanie na czerwonym, a mama za nim.
Potknęła się i rozłożyła na środku drogi.
Całe szczęście, że skrzyżowanie, boczne z małym ruchem bo strach pomyśleć co mogłoby się wydarzyć na większym.
Chłopiec z rykiem wrócił do mamy akurat jak nadjeżdżały dwa auta.
Bez zwalniania po prostu ich objechały, a jeden kierowca nawet trąbnął.
Nikt się nie zatrzymał żeby zapytać czy wszystko w porządku.